Wakacje najpierw zaczęłam od Krakowa! Magiczne, piękne miasto, za każdym razem jak tam jestem coraz bardziej mi się podoba!

Potem 24 godziny przez Słowację, Węgry i Rumunię.
Przede wszystkim Bułgaria to nie tylko kurorty gdzie stoją kilku gwiazdkowe hotele, bary, kluby itd. Jest to w sumie biedny kraj. Niektóre dzielnice wyglądały okropnie.
Odmiennością też jet to, że w Polsce mamy spółdzielnie mieszkaniowe, dzięki którym m.in. mamy ocieplony blok. W Bułgarii natomiast tego nie ma, jak ktoś chce to sobie ociepla w bloku tylko wokół swojego mieszkania.
Jednakże widoki, ciepłe morze, słońce to coś pięknego! Również ceny nie są za bardzo wygórowane, jeśli wybierzecie drogi hotel to wiadomo, że dużo wydacie hajsu :) Ale dla mnie to w sumie nieistotne, bo 3/4 czasu spędzałam na plaży.
Jeśli chciałeś się pobawić to też spoko, bo klubów jest pełno i były dosyć fajne.
Plaże również spoko, ale jest duuużo płatnych plaż. Na niepłatnych było dużo czarnych muszek, także tu stawiam minus.
Jedzenie i ogólnie ceny mega spoko.
Kolejnym plusem było to, że hotel był oddalony od plaży ok. 10 minut pieszo. Więc bliziutko! Do Złotych Piasków może z 20 minut pieszo. Więc pod względem odległości od plaży i kurortu spoko :)

Zawsze marzyłam, od dzieciaka, żeby zobaczyć kiedyś delfiny i... W Bułgarii udało mi się odwiedzić delfinarium (ostatnie pieniądze wydane na delfinki) :D






















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz