Siema
wszystkim! Wakacje bardzo zapracowane, bo codziennie 8 godzin pracy, a
popołudniami jezioro i wypoczywanie. A więc mało czasu na różne rzeczy i przede
wszystkim mega odpoczynek jaki powinien być po roku szkolnym. Ale nie będę
pisać i przynudzać o pracy, braku czasu… dzisiaj post o mojej rodzinie, czyli…
BODY
Moją
pierwszą rodziną była „lustrzanka” Sony alpha 330. Największe gówno na rynku.
Kiedyś były mega reklamowane przez Martynę Wojciechowską, to też dużo osób (w
tym ja) się rzuciło na ten aparat. Z perspektywy czasu, niepotrzebnie wydane
pieniądze. Dlaczego? Po pierwsze w tradycyjnych lustrzankach podnosi się
lustro, a w tych lustrzankach nie podnosi się. A co za tym idzie przy robieniu
zdjęcia robi się hałas jak przy wybuchu bomby, wielkie jebut! Teraz pewnie
większość osób zada pytanie „Co to jest lustro?” – najprościej, każdy przegląda
się w lustrze i widzi swoje odbicie. Na tej samej zasadzie działa lustro w
aparacie. Z tym, że o lustro w aparacie odbija się światło.
Wracając
do tematu sonego. Działałam na jednym obiektywie, bo był to KIT, a więc KITowe
zdjęcia. J chociaż zdarzały się mega
perełki. Ale jednak, nikomu nie polecam aparatów tej firmy. Chyba, że nowe
lustrzanki analogowe, ale to co innego, drogi biznes.
Dopiero
w zeszłym roku (tj. 2013) dostałam w prezencie canona 1100d. Mówi się, że im
dłuższa cyfra przy canonie tym gorszy. Dla mnie gówno prawdy. Po pierwsze, Ty
robisz zdjęcia, nie aparat. Dwa, kwestia JASNEGO szkła. Bo KITem na canonie
pełnoklatkowym zrobisz przeciętne zdjęcia, ale z lepszym szkłem to zupełnie co
innego. Z canona jestem bardzo zadowolona. Bo tak jak w sonym ma mega fajne i
przejrzyste menu, wiele funkcji. Więc +. I jest to przede wszystkim konkretna
lustrzanka cyfrowa, lustro się podnosi. Więc mówiąc lustrzanka nie musze brać
tego w cudzysłów. :P
OBIEKTYWY
canon 50mm f/1.8
W
lipcu zeszłego roku dokupiłam sobie stałke, dokładnie canon 50mm f/1.8. Jestem
baaaardzo zadowolona tym obiektywem! Najlepszy do portretów. Jasny jak słońce i
ostry jak żyleta. Kolejny plus to to, że jest mały i lekki w porównaniu do
mojego teleobiektywu. Stałke używaną można kupić za 300 zł, więc nie jest to
drogo.
canon 70-210mm f/4
W
grudniu doczekałam się teleobiektywu, canon 70-210 f/4. Jest jasny no i również
powala swoim bokehem i ostrością. Uwielbiam nim robić zdjęcia pod słońce,
wychodzi mega fajna flara. Zdjęcia są mega fajnie zarysowane, miękkie. Jedyny
minus to jego waga, bo jest bardzo ciężki i jest niestety z pompką, tzn., że
się wysuwa sam. Ale polecam go, bo jest jasny.
No i
oczywiście korzystam z KITa. Ale to mega rzadko, bo jedynie co nim robie to
architektura i jakieś samojeby i inne duperele, że tak powiem :D
W
skrócie, jest to moje zdanie co do obiektywów i aparatów. Nie musicie się
opierać na mojej opinii, ale przeszłam gehennę z sonym. Po prostu szkoda kasy.
Lepiej kupić używane body i używane obiektywy niż soniacza. Obiektywy kupuje
używane. Body też można, nie ma sensu przepłacać. Jeżeli kupicie to od kogoś
kto ma jakieś doświadczenie w foto i robi jakiś czas zdjęcia to jest pewność,
że nie będzie popsuty.
Do każdego obiektywu używam filtr. Do 50tki i KITa mam filtr UV, a do tele posiadam Skylight 1A. Skylight to bardzo jasny różowy filtr, używa się go do likwidacji niebieskości, która czasem powstaje przez dużą ilość światła z nieba, poprawia kontrast zieleni. Każdy filtr ma za zadanie jedno - ochronić przed promieniowaniem UV i chronić soczewkę.
pierwszy od lewej to skylight, drugi i trzeci UV
gdyby były PYTANIA

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz